Annc
muthahood

Tata pod obstrzałem.

Lubimy ponarzekać na facetów. Kobiety tak już mają. Kobiece spotkanie rozpoczyna się eleganckim small talkiem. Następnie próbujemy wybadać czy koleżanka uważa, że a) przytyłam b) mam fatalne włosy c) mam ładną sukienkę.  Finalnie i tak kończy się na narzekaniu na chłopa. Jeśli nasz partner dodatkowo jest ojcem otwierają się przed nami bezkresne obszary, na których możemy wytknąć mu jego niekompetencję, niechęć do pomocy czy brak polotu.

Na uboczu nie jest lekko

Odkąd na teście pojawiają nam się dwie kreski wysuwamy się na prowadzenie. Mamy potrzeby. Jesteśmy w ciąży. Możemy płakać, żądać lodów albo pedicure. Wolno nam. Znajomi pytają jak się czujemy. Świetnie albo fatalnie. Ale nikt nie zapyta faceta jak on się czuje po wczorajszej nocnej eskapadzie na stację benzynową w poszukiwaniu rodzynek w czekoladzie czy orzeszków w pikantnej panierce. Bo jeszcze, by spróbował narzekać i nieszczęście murowane.

Przy porodzie lepiej

Fantastycznym wynalazkiem są szkoły rodzenia i porody rodzinne. Przyszły tata czuje się potrzebny, czuje, że panuje nad sytuacją. Święcie wierzy, że to, że potrafi pomóc mamie masażem i ciepłym słowem. No i dobrze. Niech wierzy. Lepsze to niż siedziałby obok rodzącej, zielony na twarzy i z częstotliwością 3 razy na 5 minut zadawałby pytania: ,,boli?”, ,,jak się czujesz?”, ,,długo jeszcze?”.

,,On o mnie nie dba!”

No dobra. Przyjmijmy, że tak jest. Ale czy powiedziałaś mu, że potrzebujesz pomocy? Nie mam na myśli czy zasugerowałaś miną i mową ciała wystąpienie potrzeby, tylko czy powiedziałaś ,,Przynieś mi kubek herbaty, bo czuję jak się odwadniam, proszę”? Jeśli mimo takiej prośby odmówił lub udał, że nie słyszy mam kiepską wiadomość- trafiłaś na ciężkiego człowieka.

,,On nie pomaga mi w domu!”

A czy jesteś pewna, że jest umie posortować pranie albo, że wie jak zaprogramować pralkę? Albo, że stwierdzenie, że dywan zdecydowanie potrzebuje odkurzenia następuje u was w tym samym momencie? Powiedz mu o tym. Powiedz, że się nie wyrabiasz, że nie masz siły, że tu się wlewa płyn, a te okropne paprochy przyczepiają ci się do stóp. Posprząta. Nawet dla świętego spokoju.

,,On nie pomaga mi przy dziecku!”

Wyjaśnijmy jedno. Dziecko jest wasze wspólne. Razem je stworzyliście. Razem powinniście sprawować pieczę nad jego rozwojem, komfortem i higieną. Jeśli nigdy nie byłaś typem perfekcjonistki to najprawdopodobniej jeśli chodzi o dzidziusia właśnie się nim stałaś. Masz też poczucie, że wiesz wszystko najlepiej. Nawet jeśli w niektórych tematach czujesz się zagubiona to i tak ,,wiesz, że wiesz lepiej”. Przypomnij sobie ile razy wytknęłaś swojemu partnerowi, że źle założył pieluszkę. Albo, że śpiochy nie te. Albo, że kremik nie taki. To nie jest motywujące. Biedny tata czuje, że co by nie zrobił i tak zrobi to źle. I zapewniam, że jeśli pielucha będzie założona krzywo to szybko zostanie przesikana razem z założonymi tył na przód śpiochami, a wtedy nowo upieczony tata będzie musiał zastanowić się gdzie popełnił błąd. Taka nauka przez praktykę da mu więcej niż sycząca mu nad uchem kobieta.

,,Nie mogę nigdzie wyjść sama!”

To bolesne, wiem. Ale prawda jest taka, że wasz partner jest przerażony tym co zacznie się dziać kiedy tylko zamkną się za wami drzwi. Dziecko przy matce zazwyczaj się uspokaja. Zazwyczaj. Ojciec ma prawo nie czuć się pewnie w takiej sytuacji. Dlatego warto na początek wysłać go na 40 minutowy spacer (40 minut czytania gazety, wow), później samej iść na spacer na tyle samo czasu. I tu uwaga, ważny punkt. Nie dzwonimy 10 razy. Wychodzimy z założenia, że jeśli stanie się tragedia (nie stanie się) to telefony działają w obie strony. Dopiero końcowym etapem powinno być zostawienie go na kilka godzin sam na sam z berbeciem, kiedy my będziemy radośnie oddawać się wizycie u kosmetyczki, fryzjera albo kawce z koleżankami.

,,On nie widzi we mnie kobiety!”

Jeśli chwilę temu zobaczył, że twoje ciało opuścił człowiek daj mu chwilę. Wszyscy wiemy na czym polega ciąża, ale zobaczenie finału na własne oczy zbliża, owszem, ale niekoniecznie potęguje pożądanie. Oprócz tego jest świadom tego, że możesz zalewać się krwią, że piersi bolą cię tak, że masz ochotę wyrwać sobie głowę, albo jemu coś innego kiedy tylko się do nich zbliży. Zastanów się też jaką cię widzi. Czy cały czas zmęczoną, wściekłą, z brudnymi włosami i w dresie? Przyznaj, że to średnio nęcący widok. Nie mówię teraz, że twoim psim obowiązkiem jest robienie się na bóstwo co rano, malowanie kresek na powiekach i perfekcyjny manicure. Komu by się chciało? Ale dopóki ty nie poczujesz się atrakcyjna i nie zaczniesz o siebie dbać nie wymagaj zachwytów. Co byś zrobiła gdyby wracając z pracy zastał cię w brudnej koszulce, dziurawych dresach z kołtunem na głowie i nagle gromko wykrzyknął: ,,Kochanie wyglądasz dziś przepięknie!”. Uznałabyś, że złośliwy jest, pajac jeden i ciche dni gotowe. Zmianę zacznij od siebie.

Dlaczego o tym napisałam?

Wejdźcie na jakiekolwiek forum i zobaczcie jak popularne są posty dotyczące niepomocnych ojców. I niżej następuje litania 40-u innych użytkowniczek, że u nich tak samo, albo i gorzej, że paskudny facet, że nie wiedzą co robić. I nagle znajduje się jedna mądra i zadaje pytanie: ,,A czy rozmawiałaś z nim o tym?”. I nagle okazuje się, że nie rozmawiała. ,,Bo po co?”, ,,Bo on i tak nie zrozumie”, ,, Bo to chyba oczywiste powinno być”. Otóż nie jest. Nic nie jest oczywiste. Postawmy na komunikację, a dopiero później traćmy czas na pisanie 60 mściwych postów w internecie, z których i tak nie wyniknie żadna poprawa zaistniałej sytuacji. Chyba, że koleżanki z forum wpadną pomóc z dzieckiem albo obiad przygotować to nie ma problemu.

Jak jest u nas?

Każdy z tych zarzutów pojawił się u nas na tapecie nie raz. I nie dwa. Jednak urodzenie Marianny nie było dla nas kryzysem, bo po prostu staraliśmy się rozmawiać na bieżąco. Piętrzące się niedopowiedzenia są jak zabójstwo dla związku. Kobieta jest zdenerwowana, rozżalona, mężczyzna nie do końca wie o co jej chodzi, a na pytanie ,,co się stało?” słyszy ,,NIC”, więc w końcu przestaje pytać. Oczywiście, że często narzekamy. Ja na niego, a on na mnie, ale jesteśmy pierwszymi odbiorcami swoich żali. Na początku to ja wiodłam prym w opiece nad Manią. Karmiłam piersią więc miałam niemal 100-procentową skuteczność w uspokajaniu krzyczącej buzi. Dziś dla Marianki tata jest równoprawnym opiekunem, mogę wychodzić z domu na długo czy po prostu zajmować się swoimi sprawami. Poradzą sobie. Nawet jeśli koszulka nie będzie pasować do spodenek, nawet jeśli obiadu nie będzie, nawet jeśli Marianka trochę popłacze. Nic się nie stanie.

Tata jest ważny.

Kiedy coś się ułamie albo zepsuje tata naprawi. Tata jest specjalistą od kąpieli z pianą. Mało tego. Marianna jest też przekonana, że jako jedyny w naszym domostwie posiadł umiejętność dmuchania balonów. To imponuje małej kobiecie, której relacja z tatą będzie przecież rzutować na każdą relację damsko-męską w jej życiu. Tata musi bardzo wysoko ustawić poprzeczkę.

Sprawdź to…