Annc
life life&style muthahood

Psiamać!

Zamknijmy teraz oczy i wyobraźmy sobie, że jesteśmy w słonecznej Brazylii. Wiem, że proszę o wiele biorąc pod uwagę, że za oknem mamy jakieś -10, ale spróbujmy. Jesteśmy w Brazylii, mieszkamy tam, mamy dzieci. Jakie są zasady bezpieczeństwa, które im wpajamy? Pewnie podobne jak u nas. Nie odchodź od mamy w miejscach publicznych, nie gadaj z obcymi, nie otwieraj im drzwi, bądź uważny przechodząc przez ulicę, nie jedz tego co znajdziesz na krzaku bez konsultacji, nie baw się ogniem, bądź ostrożny używając ostrych narzędzi. Ale jest też coś czego nie uczymy dzieci wychowując je w Polsce, a rodzice w egzotycznych krajach muszą mieć na tapecie. Uważaj na pająki czy węże, widząc jakiegoś zachowaj się tak i tak. Brzmi logicznie, prawda? Przecież niemal w każdym zestawieniu najgroźniejszych zwierząt świata pojawiają się przedstawiciele tamtejszej fauny. Umiejętność zachowania się w sytuacji zagrożenia atakiem zwierzęcia to cholernie ważna umiejętność, niejednokrotnie ratująca zdrowie lub nawet życie tamtejszych dzieci. Teraz pewnie przytakujemy sobie kiwając głową. Zastanówmy się więc dlaczego polscy rodzice mają tego typu zasady w głębokim poważaniu. ,,Ale jak to?”, można zapytać, ,,Przecież w Polsce nie ma groźnych zwierząt, niemal nie uświadczysz węża, już na pewno nie wściekle jadowitego, a ugryzienie pająka to najwyżej opuchlizna i pieczenie” Owszem. Ale każdego dnia na spacerze ze swoim dzieckiem spotykasz potencjalnie niebezpieczne zwierzę, a jest nim…

PIES

Zanim na mnie napadniecie i powiecie, że mam kynofobię, nie znoszę czworonogów i jestem nawiedzona, uprzedzę, że kocham psy całym swoim sercem. Uważam, że to najlepsi przyjaciele człowieka, dawcy bezwarunkowej miłości i naturalne antydepresanty w jednym. Ale psy mają zęby. Często mają również siłę czy zwinność, której może brakować dziecku. Psy mają również całkiem czytelny język ciała, o których większość ludzi, a co dopiero dzieci, nie wie zupełnie nic.

Jeśli śledzicie losy mojej rodziny wiecie, że niemal rok temu adoptowaliśmy Wandę. Wandzia jest kundelkiem o niemal niewiadomych losach, poza kilkoma tygodniami, które spędziła w swoim domu tymczasowym, nim trafiła do nas. Jest najbardziej wdzięcznym, wiernym i pełnym miłości zwierzęciem jakie spotkałam, a miałam ich już kilka. Jest niestety również psem skrzywdzonym. Reaguje lękiem na ludzi ubranych w ciemne ubrania, nie lubi, gdy ktoś podchodzi do niej trzymając jakiś przedmiot w ręku, nie lubi gdy ktoś bez uprzedzenia wyciąga dłoń w jej stronę. Te zasady nie tyczą się domowników i częstych bywalców naszego domu, my możemy bawić się z nią z workiem na śmieci na głowie, myć jej zęby, podchodzić do niej trzymając w ręku choćby siekierę. Ufa nam, bo na to zasłużyliśmy i nie zrobiliśmy nic by zawieść jej zaufanie.

Ale to właśnie spacery z Wandą skłoniły mnie do napisania tego posta. Nie macie pojęcia jak bezmyślni są ludzie, a przede wszystkim… rodzice. Bo nie jest winą dzieci brak wiedzy o tym, że psa nie należy głaskać z zaskoczenia. Że nie należy podchodzić do niego od tyłu i łapać go za ogon. Że nawet wyciągnięcie do niego ręki może być mocno ryzykowne. Mój pies odskoczy albo warknie. Inny pies może po prostu ugryźć, a wierzcie mi, że nawet maleńkie ząbki mogą skutkować bólem, szwami i bliznami, które zostaną na całe życie. Psy, które widujemy w parku nie są atrakcją turystyczną, to nie pomnik czy ciekawa odmiana kwiatu, to zwierzęta nad którymi władzę może wziąć instynkt.

Nie chodzi mi o to, by straszyć dzieci psami, by mówić im, że pies jest groźny, że je ugryzie. Nie chodzi o wzbudzenie w małych ludziach lęku, a o wpojenie pewnych zasad, odczuwanie respektu przed zwierzęciem, posiadanie ograniczonego zaufania i umiejętne odczytywanie znaków. Czyli dokładnie to co pozwoli na fajny kontakt z czworonogiem, a jednocześnie nie naruszy bezpieczeństwa naszej pociechy.

Jak dobrze zacząć

Jednym z najgorszych możliwych pomysłów na zaczepkę jest wołanie psa, który jest uczepiony na smyczy. Wasz kontakt rozpoczyna się szarpnięciem chętnego psa do tyłu, a nawet podduszeniem jeśli na szyi ma obrożę zamiast szelek. To nie jest dobry początek znajomości. Nie zabieraj psu jedzenia, nie drażnij patykiem, nie rzucaj w niego niczym.

Nim wykonasz jakikolwiek ruch, zacznij od rozmowy z właścicielem. Przywitaj się, powiedz, że twojemu dziecku podoba się jego pies, zapytaj jak się wabi. Miły small talk pozwoli psu się trochę wyluzować, nie jesteście kimś kto narusza jego nietykalność, a miłymi ludźmi, którzy rozmawiają z jego przewodnikiem.

Zapytaj wprost czy możecie pogłaskać psa. Odmowę traktuj jak najbardziej serio, to właściciel wychowuje psa, zna go najlepiej, jeśli twierdzi, że to zły pomysł uznaj to za pewnik. Jeśli jednak właściciel powie, że nie ma problemu nadal zachowaj ostrożności i bądź testerem. Kucnij lekko bokiem do psa, nie patrząc mu intensywnie w oczy (dla niektórych psów to prowokacja), nie wyciągając ręki, niech zwierzę samo zdecyduje, czy ma ochotę na kontakt, niech cię obwącha i zapozna się z twoim zapachem. Jeśli pies się cofa, jeży lub warczy już wiesz, że nic z tego nie będzie. Nie traktuj tego osobiście. Może ma kiepski dzień, może po prostu nie ma ochoty na pieszczoty. Jeśli jednak jest zrelaksowany, merda ogonem i zaczepia, pogłaszcz go. Najbezpieczniejszym miejscem na głaskanie są boki i kark. Nie opuszczaj ręki na głowę zwierzęcia, nie sięgaj do brzucha, okolic genitaliów czy nóg. Gdy wszystko jest ok, poproś dziecko by zrobiło to co ty, niech podejdzie bliżej, da się obwąchać i jeśli pies pozwoli, niech nawiąże kontakt przez dotyk. Właściciel może zaproponować dziecku danie psu przysmaku, jeśli dziecko ma na to ochotę, niech poda smaczek psu na rozprostowanej dłoni, to pozwoli uniknąć złapania palców zębami nawet przypadkiem. Możliwe, że pies będzie już tak zachwycony nowym kolegą, że będzie miał ochotę na zabawę. Pilnuj jedynie by nie polegała na zabawie w ganianego, a także na skakaniu na dziecko, bo pies niechcący może uszkodzić twojego człowieka.

To proste, prawda? Jeśli jesteś właścicielem psa, sam oceń jak wiele osób zabiera się w ten sposób do zapoznania z twoim zwierzęciem. Ja obstawiam jakieś 10% całości i chyba trochę zaokrągliłam w górę. Ktoś może mi zarzucić ,,Mój Reksio to nawet zaskoczony od tyłu, w ciemnościach jest aniołem”. Oczywiście, że może tak być i bardzo się cieszę, że tacy czworonożni hipisi kroczą tym światem, ale to co opisałam powyżej na pewno nie zaszkodzi, a może jedynie pomóc ochronić się przed kompletem zębów wbitych w nadgarstek czy nogę, za co oczywiście oberwie się właścicielowi, bo kto to słyszał takie agresywne bydle prowadzić do kulturalnych ludzi. A z własnych doświadczeń mogę powiedzieć, że nawet anioł Reksio może w końcu stracić cierpliwość i pół biedy jeśli oberwie za to ignorant-dorosły, ale niczemu winne dziecko? Wandzia zawsze jest na smyczy, trzyma się mnie, nie muszę nikogo przed nią bronić, bo nie zaczepia obcych ani nie jest agresywna, ale paradoksalnie to ją muszę ratować przed zakusami nieodpowiedzialnych ludzi. Również tych najmniejszych, którzy ewentualnym wypadkiem zapłacą za błędy swoich rodziców.

Których psów nie zaczepiamy

Choćby nie wiem jak były urocze i słodkie odpuśćmy psom, które są w pracy. Mam na myśli czworonogi asystujące. Możemy je spotkać nie tylko w parku, ale we wszystkich miejscach użyteczności publicznej, takich jak przychodnie, sklepy, banki , urzędy, kina, a nawet samoloty. To psy, które są przewodnikami osób niewidomych czy niesłyszących,  asystują swoim ludziom z ograniczeniami ruchowymi czy są specjalnie szkolone, by w porę wyłapać nadchodzący atak epilepsji czy wahający się poziom cukru. Od tych psów nierzadko zależy życie ich opiekunów, są maksymalnie skupione na swoim zadaniu i rozpraszanie ich, dla chwili dotyku ciepłej sierści, jest po prostu nieodpowiedzialne. Często są wyposażone w oznaczenia takie jak: nie rozpraszaj mnie, nie głaszcz, jestem w pracy. Uszanujmy to.

Gdy pies sam zaczepi, czyli atak psa

Psy bywają agresywne, niezmiernie rzadko z powodu własnych win, najczęściej krzywdzi je człowiek. Czy niecelowo czyli złym wychowaniem czy też agresją wymierzoną w psa. Gdybym brała udział w konkursie miss i zapytano by mnie jakie jest moje największe marzenie powiedziałabym, że chciałabym by tylko odpowiedzialni i wrażliwi ludzie mogli zajmować się zwierzętami. Niestety, to idylliczny pomysł. Idiotów na świecie nie brakuje, również wśród właścicieli psów. Często obecni właściciele pokutują za poprzednich, przykre, ale tak jest. Pies, który jest agresywny powinien być zabezpieczony, zarówno na własnym podwórku (brak dziur w ogrodzeniu, odpowiednia jego wysokość), czy na spacerze (smycz i kaganiec). Co jednak jeśli agresywny zwierzak wymknie się spod kontroli? Zarówno ty, jak i twoje dziecko, musicie być na to przygotowani. Dlatego to co napiszę niżej twoje dziecko ma recytować w nocy, o północy.

 

NIGDY nie uciekaj przed psem!

Nie patrz psu w oczy.

Nie próbuj odstraszyć krzykiem czy tupaniem.

Jeśli pies zbiera się do ataku i wściekle szczeka stań bokiem do psa załóż ręce za głowę, ramiona niech zasłonią szyję, patrz w dół (pozycja stojąca bezpieczna), przy odrobinie szczęścia pies odpuści i się oddali.

Jeśli pies nie odpuszcza, a jego agresja rośnie przyjmij pozycję żółwia, jak w ,,stary niedźwiedź mocno śpi”, brzuch do kolan, broda do klatki piersiowej, ręce splatamy na głowie i karku, to poważna sprawa, teraz należy chronić tętnice, twarz i narządy wewnętrzne.

 

 

Oby nigdy żadnemu z nas ta wiedza się nie przydała. Ale pamiętajcie: w nocy, o północy.

Sprawdź to…