Annc
girl power

Kiedy On nie pisze… Poznaj prawdziwy powód!

Po odstawieniu dziewczynek na pociąg weszłam do pobliskiego kiosku, a mój wzrok przyciągnęła cukierkowa okładka najnowszego wydania Cosmpolitan. Nic nie poradzę na to, że mam słabość zarówno do połączenia mięty z różem jak i połączenia wódki z triple sec. Z okładki uśmiechała się Natalka Siwiec, która nie dość, że ma fenomenalną spódnicę, to w dodatku twierdzi, że wreszcie stała się spełnioną kobietą, co zawsze wywołuje u mnie uśmiech, bo co może być lepszego niż spełniona kobieta? No właśnie, prawie nic.

Tytuły okładkowych artykułów? Klasyk. Mam znaleźć swój rytm i znaleźć czas na wszystko (Oli Budzyńskiej rośnie konkurencja), mam mieć idealne ciało, być chudsza, bardziej sexy, mam pogodzić się z mamą. Ale to co przykuło moją uwagę i wzburzyło krew w żyłach, to artykuł pod tytułem ,,Kiedy on nie pisze… Poznaj prawdziwy powód!”.

Dziewczyny, nie wierzę, że wciąż wciskamy sobie te bzdury!

Jesteśmy równymi babkami, mamy swoje pasje, kariery zawodowe, żądamy równości i szacunku, a nadal same siebie traktujemy jak kretynki. I zanim zaczniemy zaprzeczać, że nie, że Cosmo już nie jest popularne, że robimy się coraz mądrzejsze, powiem wam, że owszem, sprzedaż nieco spada, ale nadal sprzedają około 145 tysięcy egzemplarzy miesięcznie. 145 tysięcy kobiet, w różnym wieku, co miesiąc sięga po ten tytuł i karmi się takimi artykułami.

Szukanie drugiego dna w zachowaniu mężczyzn to coś co mierzi mnie od lat. Nie jestem w stanie powiedzieć ile koleżanek obraziło się na mnie, bo gdy inne dziewczyny klepały je po ramieniu, w związku z brakiem odzewu po randce, ja mówiłam wprost ,,a może po prostu mu się nie podobasz?”. Zresztą, robimy to już dziewczynkom. Ciągnie cię za włosy? Pewnie cię lubi! Dokucza ci przy wszystkich? Podobasz mu się! A później inteligentne, wykształcone i piękne 30 latki rwą włosy z głowy, bo przecież łobuz miał kochać bardziej.

Wiem, że dziewczyny lubią niegrzecznych chłopców, a z gonienia króliczka czerpią niemniejsze emocje co, podobno predestynowani do tego, mężczyźni, ale świetnym pomysłem jest wprowadzenie sobie zasady, że gonimy jedynie te futrzaki, które mają ochotę zostać złapane. To oszczędza czas i łzy. Tak naprawdę, oddycham z ulgą, że jako mężatka mam już etap randkowania daleko za sobą, a jednocześnie drżę na myśl, że za kilkanaście lat moje córki wejdą na to pole minowe i pełne wiary, zapału i dobrych rad koleżanek będą szukać szesnastego dna w zachowaniu gościa, który ma je gdzieś.

No dobra… To jaki jest ten powód.

On nie pisze, bo nie chce. To jest jedyny powód. Dlaczego nie chce? Może nie czuje chemii, może nie widzi sensu, tak czy inaczej uznał, że w swoim życiu nie jesteś mu do niczego potrzebna, za co tak naprawdę powinnaś być mu wdzięczna, bo czy jest jakikolwiek sens w traceniu czasu na kogoś, komu nie zależy? I błagam, żadnych wyrzutów! Jeśli po randce uznał, że dyskryminuje cię koperek między zębami, masz denerwujące poczucie humoru albo chcecie w życiu czegoś innego, to całe szczęście, że chłopak wykruszył się tak szybko.

Facet, któremu zależy odpisze ci na smsa z przerwy na toaletę, zadzwoni choćby właśnie zszedł z 30 godzinnego dyżuru nad stołem operacyjnym, znajdzie dla ciebie czas, jeśli tylko nie jest w tajnej misji wywiadowczej, na terenie byłego ZSRR.

Sprawdź to…