Annc
life&style

8 guilty pleasures w dniu naszego święta

Jak wiadomo wszystkie jesteśmy szalenie elokwentne i seksowne, a twarz pudrujemy jedynie po to, by nie oślepiać naszym blaskiem i powabem, jadących z naprzeciwka kierowców. Racjonalność i planowanie to nasze drugie imię, podobnie jak pewność siebie i seksapil. Jemy jedynie organiczne, bezcukrowe i bezglutenowe jedzenie, a wieczorami pijemy kieliszek wina i na tym koniec, bo przecież o 6 rano zaczynamy praktykę jogi.

To właśnie dla nas, perfekcyjnych dziewczyn i kobiet, stworzyłam poniższe zestawienie moich ulubionych guilty pleasures, które pozwoli rozwalić system. Przynajmniej raz na jakiś czas. Moja koleżanka powiedziała mi kiedyś: w samolocie to rodzic pierwszy zakłada maskę z tlenem. I tego się trzymam, to moje motto. Tlen dla wszystkich! Weź sobie kubek kawy fair trade, garść orzechów, łyk dystansu i czytaj dalej.

 

1. Kup sobie kolejny czerwony lakier lub kolejną różową szminkę

Tak, wiem. Pewnie masz ich już kilka (naście/dziesiąt), a nikt poza tobą samą nie odróżnia od siebie tych kolorów, ale możesz mieć to w nosie. Przecież sama wiesz najlepiej, że ten nowy lakier do paznokci ma odcień o dwa tony chłodniejszy od poprzedniego, a ta szminka ma mniej satynowe wykończenie od tej, którą kupiłaś miesiąc temu. Dlaczego masz je kupić? To złe pytanie. A dlaczego nie?

 

2. Powiedz sobie coś miłego

Masz za długi nos. Za wielką pupę. Za małe piersi. Ja też. Ale teraz jesteś super laską, na 100% masz coś pięknego. Jeśli powiesz mi, że nie masz to ci nie wierzę. Może włosy. Może usta. Może zęby. Może kciuk. Powiedz to sobie stojąc przed lustrem! Nasz mózg chyba nie jest tak super mądry, jak twierdzą amerykańscy naukowcy, bo nabiera się na ten numer za każdym razem. Wersja totalna w moim wykonaniu brzmi: ,,Anna, codzienie budzisz się piękniejsza, ale dziś już przesadziłaś!”.

 

3. Obejrzyj głupi film

Nie odpalaj filmów dokumentalnych o rybach napakowanych rtęcią, przemyśle futrzarskim czy rosnącej górze śmieci na dnie oceanu. Odpuść wielce ambitne produkcje o poszukiwaniu własnego ja, a także te, które przedstawiają kruchość i bezsensowność twojej egzystencji. Jeśli bawi cię facet z piłą mechaniczną, 100 litrów sztucznej krwi, dwóch idiotów w samochodzie albo komedia romantyczna, która jest przewidywalna do bólu, po 3 minutach od rozpoczęcia filmu, to po prostu to obejrzyj, bez zastanawiania się co wniesie do twojego życia.

 

4. Zjedz coś nie czytając składu

Uuuu brzmi ostro, co? Weź ten jogurt owocowy, zalej nim płatki specjalnie dla dzieci i popij sokiem 100% owoców. Prawdopodobnie przekroczysz tygodniową dawkę cukru, ale jeśli nie jestem cukrzykiem nie powinnaś wylądować w szpitalu. Wspomnienie z liceum w postaci zupki chińskiej gotowej w 4 minuty? Czemu nie! Glutaminian sodu, aromat identyczny z naturalnym, emulgatory i regulatory kwasowości czymkolwiek są, nadadzą tej chwili koloru. Gdy ktoś przyłapie cię na jedzeniu tego badziewia powiedz, że badasz temat umami, czyli piątego smaku.

 

5. Idź na zabieg, na który zawsze szkoda ci było pieniędzy

Dla jednych manicure to comiesięczna frajda, dla innych wielkie wydarzenie. Ważne by przestać sobie żałować i spróbować raz na jakiś czas czegoś nowego. Robisz manicure? Zrób pedicure. To załatwione? To może zagęszczenie rzęs, profesjonalny zabieg na poprawę stanu włosów, może endermologia, kwasy, a może odprężający masaż. Ty wiesz czego potrzebujesz. I żadnego mi tutaj, że dziecko potrzebuje nowej kurtki! Niech ma, ale tańszą, ale różnicę przeznacz na siebie.

 

6. Przesadź z winem

Napisałam ,,winem”? Przesadź z alkoholem, który lubisz. Oczywiście przyjęło się, że kobiety piją wino, te bardziej szalone dołączają bąbelki i piją prosecco, ale dla mnie oba są przereklamowane. Co innego gin lub nasza polska wódka. Oczywiście, na codzień jesteś doskonałą mamą, idealną żoną i z radością robisz za kierowcę, ale masz prawo odpiąć wrotki. Jeśli masz pacholęcie przekaż je ojcu i powiedz, że w razie większych kłopotów ma po prostu dzwonić do lekarza, bo ty nie jesteś w stanie zrobić więcej niż ojciec sam w sobie. Gdy o 3 nad ranem razem z koleżankami wtoczycie się na stację benzynową kup sobie ibuprofen i jakiś izotonik na rano. Glukoza w żelu też nie jest złym pomysłem.

 

7. Zatańcz

Jakby jutra miało nie być! Nie chcesz iść do klubu? Nie martw się, ja też nie. Wystarczy ci muzyka z telefonu i własne cztery kąty. Możesz kołysać się w rytm Celine Dion, skakać razem House of Pain czy kręcić pupą z Nicki Minaj. Rób co chcesz, nie przejmuj się jak to robisz, miej gdzieś co się trzęsie,a co faluje. Możesz być w szlafroku, nago, w outficie do pracy, a osobiście znam nawet dziewczynę, która w takiej sytuacji wyciągała suknię ślubną. To przepis na poprawę humoru w wersji instant, gotuj na wolnym ogniu 10 minut, powtarzaj wedle potrzeby.

 

8. Zrób sobie dobrze

I mam na myśli dokładnie to co myślisz, że mam na myśli. Mówi ci coś nazwisko Erika Lust? Od dziś będzie. To szwedzka reżyserka filmów dla dorosłych dedykowanych kobietom, która po prostu wie co nas kręci. Zalecam też wizytę w dobrym sex shopie. Wybór zabawek erotycznych dla kobiet jest ogromny, a jednocześnie zachwycający. Dzieła spod szyldu Tenga czy Lelo będziesz mogła postawić sobie na półce, bez wzbudzania niczyich podejrzeń i jedynie rozsądek nie pozwoli ci wrzucić selfie z nimi na Instagram. You go girl!

 

Sprawdź to…